Kolacja była przyjemna. Miło było zjeść w rodzinnym gronie. Rose zadowolona siedziała na kolanach Amalie podczas posiłku. Kiedy skończyła, przeniosła się na moje kolana. Rose mówiła głównie do siebie i do każdego, kto chciał jej słuchać.
Tatuś... nazwała mnie tatusiem. Byłem wniebowzięty. Nie przyznałbym się do tego na głos, ale zabolało mnie, że Rose nazywała już Markusa tatą. Spodziewałem się, ż






