Rose nadal rozmawiała z Azizem, wtulając twarz w jego futro. Była niezwykle szczęśliwa, że mogła głaskać jego gładką, miękką sierść. Rzuciła już kilka komentarzy na temat tego, jak bardzo kocha swojego tatusia.
Zviad wydał z siebie cichy warkot skierowany do Aziza, gdy nasz bliźniak rzucił nam zadowolone z siebie, protekcjonalne spojrzenie. Szczerze zastanawialiśmy się nad tym, czy nie przemienić






