Wjeżdżamy na parking. Z podziwem przyglądam się frontowi restauracji. Stanowi on mieszankę różnorodnych odcieni czerni i bieli. "Velvet Flavors" – głosi rozświetlony neon. Cal znajduje wolne miejsce na zapchanym parkingu.
Gdy tylko parkujemy, obaj moi partnerzy wygramolą się z samochodu niczym małe dzieci, by jak najszybciej dotrzeć do moich drzwi. Mark dociera pierwszy, więc to on je otwiera. Cal






