Teraz, gdy w zasadzie staliśmy w tym samym punkcie, chciałem go rozpieszczać i się nim opiekować. Nie zamierzałem się oszukiwać i zakładać, że to będzie tak proste, jak mi się wydawało, ponieważ, szczerze mówiąc, wciąż mieliśmy mnóstwo rzeczy do omówienia. Na przykład to, do jakich konkluzji dojdziemy, a co najważniejsze – czy on się z kimś spotyka. Ta myśl pozostawiła na moim języku gorzki posmak






