Perspektywa Hanka
– Nie to miałem na myśli, do kurwy – odezwał się Rowan, przeklinając cicho, a ja nieznacznie przewróciłem oczami, ponieważ bez wątpienia wiedziałem, że już zaczął czuć się winny.
– Dokładnie to powiedziałeś, a ja się po prostu z tobą zgodziłem – urwałem i podszedłem w stronę łóżka, po czym dodałem: – Na dobrą sprawę nawet nie pisnąłem ani słowem.
Zatrzymałem się u stóp łóżka i






