ARON
Ścigam ją przez gęstwinę lasu; jej zapach jest silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, pobudzając do życia nawet te uśpione części mnie. Słońce jaśnieje wprost nad naszymi głowami i już prawie ją mam, lecz ona bez trudu wyślizguje się z mojego uścisku.
– Nie możesz uciekać, kiedy raz cię schwytam – mówię jej poprzez więź.
– W tym rzecz. Nigdy mnie jeszcze nie złapałeś.
– To byłoby oszustwo.
–






