Julian posłał Louisie chłodne spojrzenie. – Co jest złego w byciu rozwódką? To nie tak, że popełniłaś morderstwo albo kradzież. Dlaczego mówisz o tym tak, jakby to było coś haniebnego?
Louisa milczała. "Nie uważam, że to haniebne. Próbowałam tylko ich uspokoić".
Julian nie drążył tematu. – Nie stój tak. Usiądź. – Ruszył w stronę Nicholasa.
Louisa szybko podeszła, by odsunąć dla Juliana krzesło obo






