Julian stał za blatem, a podwinięte rękawy jego białej koszuli odsłaniały gładkie linie przedramion. Z wprawą i swobodą mył i kroił warzywa.
Louisa przywykła do widoku, gdy dowodził w salach konferencyjnych, ale obserwowanie go w kuchni — jego wysokiej, smukłej sylwetki poruszającej się między garnkami i patelniami — wcale nie wydawało się nie na miejscu. Właściwie kryła się w tym jakaś nieuchwytn






