Louisa rozejrzała się dookoła. Ani Teddy'ego, ani Noaha.
Tylko sam Julian.
Gdyby był w pracy lub załatwiał sprawy biznesowe, Teddy na pewno by mu towarzyszył.
Ale teraz był tu zupełnie sam.
Louisa była pewna – przyszedł jej szukać.
Julian usiadł naprzeciwko niej.
Mimo że zapyziałe stoisko na nocnym targu kompletnie nie pasowało do jego szytego na miarę garnituru, nie okazywał najmniejszego śladu p






