William był w gabinecie.
Adeline siedziała w ogrodzie na dachu, podziwiając kwiaty i rozkoszując się chłodnym wieczornym powietrzem.
Na widok wracającego Juliana, na twarzy Adeline zakwitł łagodny uśmiech i podeszła się z nim przywitać. "Julianie, co sprowadza cię dziś tak nagle do domu?"
Julian spojrzał na nią bez wyrazu.
Choć nie okazywał wyraźnego gniewu, te oczy — pozbawione emocji, głębokie i






