Elara
– Ostrożnie, tutaj jest stopień – mruczy Kaelen, trzymając dłoń pewnie na dole moich pleców i prowadząc mnie do przodu.
Opaska na oczach jest miękka, całkowicie odcina światło. Mam ją na sobie, odkąd dwadzieścia minut temu wsiedliśmy do samochodu, i umieram z ciekawości. Gdzie, u licha, Kaelen mnie zabiera?
– Jeszcze jeden krok – mówi. – Prawie jesteśmy na miejscu.
Wiem, że jesteśmy w środku






