Elara
Kaelen mruga do mnie raz, drugi, a potem trzeci raz dla pewności, zanim się odzywa: – Naprawdę chcesz wciągać w to prawników?
Z oburzeniem krzyżuję ramiona. – To ty postanowiłeś posunąć się do aresztowania. I nawet nie każ mi zaczynać o pobieraniu próbki DNA od mojego syna bez mojej wiedzy.
Kaelen jeży się nieco, ale w końcu wzdycha i kiwa głową. – Bardzo dobrze. Jeśli naprawdę chcesz zadawa






