Elara
Właśnie zaczęłam pakować przybory malarskie do torby, gdy Kaelen wpada do pokoju. Ma rozczochrane włosy, brakuje mu marynarki, a krawat jest poluzowany. Przez ułamek sekundy serce zdradza mnie znajomym drżeniem, zanim dławię to uczucie w zarodku.
– Elara, przestań. Proszę. – Podchodzi do mnie z wyciągniętymi rękami. – Cokolwiek Vespera ci powiedziała…
– Czy to prawda? – pytam chłodno. Dalej






