Pierwsze dwa tygodnie na górskich, pełnych lodu i śniegu terenach minęły szybko. Wszyscy bezbłędnie dostosowywali się do wyznaczonych zadań, zebrań, harmonogramów wart i szczerze mówiąc, nie mogłem prosić mojego stada o nic więcej. Byli wspaniałymi ludźmi, a przydzielanie im zadań, które nie tylko podkreślały, ale i wykorzystywały ich indywidualne talenty, ułatwiało każdy dzień. Nie odnotowaliśmy






