*Z perspektywy Celeste*
– Tak mi… tak mi kurewsko przykro – szlochała moja najlepsza przyjaciółka, gdy wróciłam do jej sali. Emocje Ostany szalały, gdy lekarze zabrali jej słodką córeczkę do innego pokoju, aby ją obmyć, zważyć i zrobić wszystko, co konieczne, by upewnić się, że z małą księżniczką wszystko w jak najlepszym porządku.
Zachichotałam i spojrzałam na świeży, czarny gips na mojej dłoni






