– Bzdura. – Słowo „wkurzona” nawet w najmniejszym stopniu nie opisywało tego, co w tamtej chwili czułam.
Jak Emeric śmiał wejść do mojego domu bez zaproszenia, wyżerać moje jedzenie, brudzić meble swoim własnym ciałem tylko po to, by się uśmiechnąć z politowaniem i zrzucić na mnie tę pieprzoną bombę!
– Wiesz, Emericu – wydałam z siebie suchy chichot, a moja dłoń aż pobielała na rękojeści noża,






