"Czekaj" – powiedział Emeric, gdy postanowiłam zacząć schodzić po schodach, mając nadzieję, że nie upadnę i nie stłukę sobie tyłka lub gorzej, więc odwróciłam się w jego stronę.
Emeric podał mi coś w rodzaju taśmy i bandaż. Zauważyłam, że już zdążył opatrzyć własną dłoń. "Musisz to owinąć, nie ma potrzeby przyciągać rzeczy, których nie chcemy".
"Och". Cofałam się po tych kilku schodkach w górę i






