– Nobis. – Połączenie zostało zakończone.
Co do diabła? Kto to był?
Zdezorientowana, przewróciłam oczami i odłożyłam telefon na komodę, zastanawiając się, w co się ubrać; wciągając jeden z t-shirtów Emrysa, który był na tyle długi, że muskał połowę moich ud, postanowiłam zejść na dół i poczęstować się miską lodów o smaku gumy balonowej.
Czas płynął szybko, gdy zagubiłam się w zbiorze poezji Sylvii






