– Oczywiście – odszepnął, a jego język przejechał po dolnej wardze. – A ty?
Nie odpowiedziałam. Zamiast tego zamknęłam oczy i wpiłam się w jego usta.
Nasze wargi zatańczyły ze sobą gwałtownie. Iskry napłynęły do mojego ciała z siłą, gdy Emrys uniósł mnie z wykuszu okiennego, a moje nogi natychmiast oplotły jego talię; jedna z moich dłoni zacisnęła się na jego muskularnym ramieniu, a druga wplotła






