– I nie zapomnij – rzucił w pośpiechu Anton, podczas gdy jego partnerka, Emily, krzątała się przy moich włosach, upinając je w schludny, niski kok z tyłu głowy; lustro przede mną ukazywało mój strój – prostą, lecz elegancką białą koszulę na guziki z koronkowymi mankietami, wpuszczoną w czarną ołówkową spódnicę. – Nie patrz strażnikom prosto w oczy.
– Albo – odezwał się Emrys, chwytając moje spojrz






