*Punkt widzenia Emrysa*
– Czy mogę zapytać – kontynuowałem, spoglądając na pana Aconite'a, który siedział na kanapie w moim gabinecie i popijał herbatę, a jego wygląd był jak zwykle schludny i nienaganny. – Co zyska pan na pomaganiu nam?
Przerwał w połowie łyka, a jego ciemnobrązowe oczy spojrzały na mnie. Wyprostowując plecy i opierając się o krzesło biurowe, wewnętrznie stresowałem się zarówno k






