– Panno Williamson – rozległ się za mną znajomy głos, gdy patrzyłam na krzywy uśmieszek Kyrella i jego martwe oczy. Prychnęłam, odwracając się do Arrowa. Arrow mrugnął z uniesioną brwią i przemówił: – Pan Thorn natychmiast prosi panią do siebie.
Odwróciłam się z powrotem do Kyrella, krzyżując ramiona na piersi i rzucając mu gniewne spojrzenie.
Kyrell i ja nie ruszaliśmy się, nie odrywając od siebi






