*Z perspektywy Emrysa*
Atticus skamlał w mojej głowie, pragnąc przejąć dowodzenie nad sytuacją, ale wiedziałem, że gdyby zdobył kontrolę, doprowadziłoby to wszystkich do jeszcze większego stresu; Atticus i jego zaborczość tylko przerażą Celeste. Ona potrzebuje mojej delikatności.
– Zemdlałaś. – Słabo skinęła głową. – A do tego – kontynuowałem, szukając w jej matowych teraz, stalowoniebieskich ocza






