Pan Serafino Aconite obserwował, jak Emrys z łatwością prowadzi spotkanie. Jego dłonie splecione były z tyłu, ukryte za prosto wyprostowanymi plecami odzianymi w czarną, bojową zbroję ze skóry, podczas gdy wszyscy członkowie jego stada słuchali Alfy Rycerzy, jakby jego słowa były świętą ewangelią; dla większości z nich były one równie ważne – jeśli nie ważniejsze – co święta ewangelia, tyczyło się






