Emrys i Laker nie mogli powstrzymać się od ciągłego zerkania w moją stronę, gdy przedzieraliśmy się przez kilka ze starych tuneli szpiegowskich. Poza miętowo-niebieską smugą światła, która wydobywała się z latarek trzymanych przez paru z nas, ciemność ogarniała nas z każdej strony; Emrys w jednej dłoni trzymał latarkę, a w drugiej moją dłoń.
Jego ciepło bardzo pokrzepiło mnie i Cassandrę, jako że






