Rory
Zanim zapadła noc, świat przybrał barwę dymu.
Pole bitwy ciągnęło się od zrujnowanego wschodniego muru Akademii aż po czarną linię drzew w oddali; było to pustkowie strzaskanego kamienia, płonących pieczęci i smrodu krwi. Księżyc wisiał nisko za chmurami, zasnuty i upiorny, przypatrując się, jak ci, którzy z nas pozostali, próbują utrzymać pozycje.
Venatorum nie wycofało się, gdy zgasło świat






