*Rory*
Nie myślałam. Po prostu działałam.
Pchnęłam drzwi do gabinetu bez pukania i weszłam akurat w momencie, by zobaczyć rozgrywającą się przede mną scenę.
Xander stał obok biurka dyrektorki, świeżo po prysznicu i przebrany, ale wciąż emanujący czystą furią. Jego mokre włosy były w nieładzie, szerokie ramiona napięte, a ciało gotowe do skoku, jakby lada chwila miał zaatakować.
Naprzeciwko niego d






