*Rory*
Matt... krążył wokół mnie jak cień.
Nie wiem, czy to przez strach wywołany moją niemal-śmiercią, ale od tamtej nocy na Opuszczonych Ziemiach był blisko.
Zbyt blisko.
Byłam przyzwyczajona do tego, że pojawiał się rano pod moimi drzwiami z koktajlem mlecznym, smoothie lub kawą, to była rutyna od kilku tygodni. Ale teraz? Teraz czekał na mnie po każdych zajęciach, odprowadzał mnie na lunch, po






