*Rory*
Kiedy ją znalazłam, Mona ocierała się na parkiecie o jakiegoś faceta — jej plan był ewidentnie nadal w toku — i musiałam ją fizycznie odciągnąć, podczas gdy głośno protestowała.
– Rory! Byłam o włos! – jęknęła, potykając się lekko, gdy ciągnęłam ją na skraj imprezy.
– Przeżyjesz – mruknęłam. – Poza tym, potrzebuję twojej pełnej uwagi.
Potem znalazłyśmy Dharę na skraju polany.
Medytującą.
A






