*Rory*
Wyleciałam z sali, a moje serce waliło w rytm chaosu rozgrywającego się wokół mnie.
Hałas na zewnątrz przybierał na sile, gdy pędziłam korytarzami, łapiąc powietrze w krótkich, urywanych oddechach.
Wtedy poczułam coś... zimnego. Woda chlupała mi wokół stóp, z każdym krokiem sięgając coraz wyżej.
Z początku pomyślałam, że to po prostu jakiś wyciek – pęknięta rura albo może okropnie nieudany






