Asher Sterling leżał skulony na sofie w swoim zaciemnionym pokoju, a gęste cienie otaczające posiadłość Watahy Obsydianu rzucały długie palce na deski podłogi. Jego dłonie mocno przyciskały poduszkę do piersi, a twarz miał w niej głęboko zakopaną, by stłumić dźwięk sporadycznego, mimowolnego łkania.
Ale nawet z materiałem wciśniętym w twarz nie potrafił odciąć się od wizji w swojej głowie.
Elara.






