Z perspektywy trzecioosobowej
Elara nie zasnęła tak naprawdę.
Cicho wyślizgnęła się spod kołdry, a jej bose stopy nie wydawały żadnego dźwięku na drewnianej podłodze. Przechodząc przez słabo oświetloną sypialnię, podeszła do okna i odsłoniła zasłonę tylko na tyle, by wyjrzeć na smagany burzą dziedziniec w dole.
Na zewnątrz Asher Sterling krążył i krzyczał jak wilk-samotnik doprowadzony do szaleńst






