Punkt widzenia Elary
Druga strona roztrzaskała coś we mnie.
Każdy przeczytany przeze mnie akapit był niczym młot, rozbijający ostatnie resztki wyparcia, których nawet nie zdawałam sobie sprawy, że wciąż się trzymam.
Aż do tamtej chwili myślałam, że zło Gideona ma jakieś granice – że przynajmniej jego zepsucie zrodziło się z desperacji, z pokręconego poczucia miłości czy lojalności wobec tej kobiet






