Perspektywa Luciena
Nocne powietrze było chłodne, ciężkie od utrzymującego się zapachu asfaltu i miejskiego dymu. Elara szła obok mnie, a jej cień wydłużał się pod latarniami; była cienka i krucha, jakby mogła zniknąć, gdybym odwrócił wzrok na zbyt długo.
Zatrzymałem się. Mój instynkt krzyczał, że jeśli teraz nie zmuszę jej, by przejrzała na oczy, mogę ją stracić przez truciznę, którą Julian próbo






