Punkt widzenia Ashera
– Nie martw się, młody Alfo – cichy głos Clary dobiegł ze słuchawki. – Już oczyściłam i opatrzyłam ranę Luny Elary.
– Yhm. – Mój głos zabrzmiał płasko.
Zahahem się przez sekundę, po czym dodałem: – Opróżnij moją sypialnię. Elara nie będzie już mieszkać w tym cholernym schowku.
W słuchawce zapadła cisza. Potem jej głos złagodniał z ulgą. – Tak, młody Alfo. Zabieram się za to o






