Punkt widzenia Ashera
W chwili, gdy wkroczyłem na teren posiadłości Sterlingów, zapach krwi uderzył we mnie jak cios w brzuch. Potem coś jeszcze... strach. Czysty, dławiący strach.
Zanim zdążyłem zrobić kolejny krok, drzwi otworzyły się z trzaskiem.
Vivienne uderzyła o moją klatkę piersiową, drżąc jak liść. Spojrzała na mnie, a łzy spływały po jej twarzy. – Asherze, ratuj mnie! Elara oszalała... p






