Punkt widzenia Elary
Moje palce drżały, gdy osłaniałam Clarę własnym ciałem, a jej krzyki echem odbijały się w moich uszach, gdy Alfa Gideon – mój ojciec – znów podniósł pas. Ból przeszył moje plecy, ogień rozkwitł wzdłuż kręgosłupa, ale ledwie to czułam.
Coś we mnie pękło.
Głos zawarczał w moim umyśle, niski i złośliwy.
– Wypuść mnie.
Zamarłam.
Ten głos nie należał do mnie.
– Nyra – szepnęłam bez






