Po odłożeniu słuchawki Kaelie usiadła obok Elary.
– Wciąż boli?
Elara uśmiechnęła się i powiedziała:
– Kae, wszystko w porządku! Wcale nie boli.
Choć była delikatna, tym razem, ponieważ chciała chronić Kaelie, nie czuła żadnego bólu.
– Ciekawe, kto przed chwilą płakał, kiedy smarowałem to lekarstwem – Rowan nie oszczędził Elary.
Elara kopnęła go w bok.
– Ty palancie, Rowan! Nie dbasz w ogóle o moj






