Punkt widzenia autora:
Metaliczny zapach krwi wypełnił kabinę helikoptera. Dłonie Vance’a lekko drżały, gdy oceniał obrażenia. Ciało Rowan było polem bitwy – sińce malowały jej skórę w gwałtownych odcieniach fioletu i błękitu, ramiona przecinały liczne rany, a najgorsza ze wszystkiego była ziejąca wyrwa w ramieniu, gdzie biała kość prześwitywała przez poszarpane ciało.
– Wszyscy na zewnątrz – rozk






