Nad miastem zapadł zmrok, gdy Stryker podjechał czarnym sedanem pod hotel. Vance wyszedł z budynku, niosąc bezwładną postać Rowan przyciśniętą do piersi. Jej głowa spoczywała w zgięciu jego szyi, a twarz była blada na tle ciemnego materiału jego koszuli.
„Czysto?” – zapytał Vance, wślizgując się na tylne siedzenie z Rowan.
Stryker skinął głową, nieustannie omiatając wzrokiem ulicę. „Na razie tak”.






