Oczy Vance’a zwęziły się, gdy dostrzegł błysk światła odbijającego się od czegoś w oddali. Jego instynkt natychmiast zadziałał – ten charakterystyczny błysk mógł oznaczać tylko jedno: lunetę karabinu.
Tłumiony huk karabinu z tłumikiem przeciął powietrze. Kula roztrzaskała przednią szybę, przebiła kaptur bluzy przykrywającej głowę manekina, który umieścił na siedzeniu pasażera, i wyleciała przez ty






