Perspektywa Rowan:
Siedziałam na brzegu łóżka, ściskając poduszkę na piersiach, z plecami wystawionymi w stronę Vance’a. W pokoju panowała cisza, przerywana jedynie cichym szumem klimatyzacji i okazjonalnym szelestem, gdy Vance przygotowywał leki na moje rany.
— Siedź spokojnie — wymruczał Vance za moimi plecami, a jego palce zebrały moje ciemnobrązowe włosy.
Poczułam jego dotyk, gdy użył swoich d






