Vance siedział na brzegu mojej sofy, skupiony na telefonie, przeglądając zdjęcia. Jego wyraz twarzy zmieniał się subtelnie przy każdym obrazie — mieszanka ciekawości i czegoś głębszego, czego nie potrafiłam nazwać.
— To ty w Rosji — powiedział, pokazując mi zdjęcie Echo, mojej dawnej jaźni, odpoczywającej na pluszowej sofie w prywatnej willi. Na kolejnym zdjęciu byłam owinięta w jedwabny szlafrok,






