Zauważyłam Vance’a wychodzącego z pokoju na dole. Frama drzwi była pusta — drzwi nigdzie nie było widać. Uniosłam brew.
— Tam śpisz? — zapytałam, wskazując głową na pomieszczenie bez drzwi.
Vance wzruszył ramionami. — Po prostu brakuje drzwi. To nie wpływa na nic istotnego.
Podszedł i wziął mnie za rękę; jego dotyk był delikatny, ale zaborczy. — Dlaczego wstałaś tak wcześnie?
Nie odpowiedziałam mu






