Perspektywa Rowan:
W jadalni willi jaśniało poranne światło, gdy wraz z Vance’em wyszliśmy na korytarz po skończonym śniadaniu.
Właśnie podchodziliśmy do schodów, gdy wyłonił się L30, a jego metalowy korpus lśnił w korytarzowym oświetleniu. Robot obrócił się w moją stronę, lekko przechylając mechaniczną głowę.
– Dzień dobry, Panie – powiedział głosem Vance’a.
Groźnie zmrużyłam oczy. – Zamknij się






