Perspektywa Narratora:
– Vance Prescott! – ryk Ravena rozległ się na korytarzu. – Wypadaj stąd w tej podłej chwili!
Był wściekły.
– Vance Prescott! – krzyknął ponownie Raven, po czym rozległ się dźwięk przypominający uderzenie kolbą pistoletu o drzwi Rowan. – Przysięgam na Boga, jeśli nie wyjdziesz, wpakuję kulkę w tę twoją ładną buźkę!
Cameron próbował go uspokoić. – Odpuść. Znowu zerwiesz szwy.






