— Moi rodzice będą tu lada chwila — syknął do mnie Brody, mrużąc oczy. — Pożałujesz, że w ogóle mnie dotknęłaś, ty psychiczna suko.
Nawet nie podniosłam wzroku znad telefonu. — Nie mogę się doczekać spotkania z nimi.
Brody wydał z siebie kolejny przesadny jęk. — Jezu Chryste, jak to boli! Trener rozmawiał o mnie ze skautami ze stanu. Teraz nigdy nie dostanę tego stypendium!
Pielęgniarka przewrócił






