Dominic:
— Wszystko w porządku? — zapytałem, patrząc na milczącą Giannę.
Spuściła wzrok na swoje stopy i skinęła głową. Ująłem jej dłoń w swoją, delikatnie ją ściskając, a ona uśmiechnęła się, spoglądając na mnie.
— Dziękuję, że stanąłeś w obronie mojej i Mila — powiedziała, a ja posłałem jej uśmiech.
— Nie musisz mi dziękować, Gianno. Jesteście moją rodziną, oboje — odparłem, a ona lekko uścisnęł






