Vivienne:
— Naprawdę wierzysz, że mój ojciec ci ulegnie? — zapytała Yara, unosząc na mnie brew z rozbawieniem. — Możesz tylko marzyć. Nawet Alfa Dominic nie będzie zawracał sobie tobą głowy. To nie tak, że zasługujesz choćby na chwilę uwagi…
Chwyciłam ją za podbródek, wbijając paznokcie w skórę, a ona splunęła mi w twarz, całkowicie mnie zaskakując.
— Zrób to jeszcze raz, a wytnę ci język… — Zrobi






