Dominic:
Wszedłem do domu, zaskoczony widokiem większości członków watahy, którzy wciąż nie spali mimo późnej nocy.
– Dominic? – zapytała Gianna, a ja uśmiechnąłem się do niej. Od razu wyczuła zapach krwi i zauważyła ją na mojej koszuli; zawsze zwracała uwagę na szczegóły, a ja obserwowałem, jak jej oczy rozszerzają się ze zdziwienia. – Jak...?
– To nie moja krew. Nie musisz się martwić – powiedzi






